Dzisiejsze Słowo (Mt 25, 31–46) przypomina nam, że Chrystusa spotykamy nie tylko w świątyni, ale przede wszystkim w drugim człowieku. „Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”.
Jesteśmy powołani do miłosierdzia, które nie przechodzi obojętnie obok drugiego człowieka. Ewangelia nie pozwala nam zamknąć oczu ani serca. A jak często to robimy? Przechodzimy obojętnie, jesteśmy bierni. Nie zawsze z braku dobra, czasem z pośpiechu, przyzwyczajenia albo skupienia na własnych sprawach. Nie dostrzegamy cierpienia.
A ono ma wiele twarzy. To nie tylko brak chleba czy środków do życia. To także samotność, odrzucenie, lęk, brak nadziei, poczucia własnej wartości, pokoju czy miłości.
Obok nas są ludzie, którzy często nie potrzebują wielkich słów ani spektakularnych działań, tylko naszej cichej obecności.
Papież Leon XIV wskazuje – uczynki miłosierdzia są także tym, co przemienia nasze serca.
A miłosierdzie nie zaczyna się od wielkich czynów – często rodzi się w prostym geście bliskości, uważności, dobrym słowie i gotowości, by zatrzymać się przy drugim człowieku.
Czy widzę Boga w tym kogo miłuję? W tym kogo nie lubię? W tym kto jest mi obojętny?
Rozważania w formie audio na dzień dzisiejszy dostępne pod linkiem:
YT: https://youtu.be/W-NEQgTXPXE
Spotify: https://open.spotify.com/show/033YGGTdEFodah00WUo6cA
